Życie Roku 2007

"Co to za zdanie w ogóle" - wycedziła ze sykiem. Dodała - "bez przesady, nie wycedziłam". "Nie ze sykiem". Kując mnie w lewe udo broniła swoich racji.
Oczywiście to były jej racje. Jej. "Oj myszo, myszo". Tak w jej ustach i w niektórych kręgach znany byłem jako "mysza". Byłem także niedźwiedziem, misiem i niegrzecznym żółwikiem. Ten ostani to historia na specjalną okazję. W każdym razie nie byłem lelkiem kozodojem co było dla mnie ogromną ulgą.

Znam kogoś kto z kolei zna kolesia którego daleki kuzyn poluje na te śliczne ptaki. Oczywiście wróże mu rychły zgon. Więcej informacji tu http://pl.wikipedia.org/wiki/Lelek_kozodój. Znam też kogoś kto chciałby na lelku najmniej z 6-tego piętra zlecieć. Inny egzepmlarz przekąsił by lelka kwiatem paproci. (Tu powinno nastąpic budowanie napięcia wielokropkiem ale chuj, nie bedzie)

W każdym bądź razie, to tyle tyułem wstępu. Koniec roku sie zbliża czas podsumowań i refleksji. Z racji tego że to blog o życiu proponuję mały konkrusik na życie roku. Życie roku to zabawa w której zostanie wyłoniony mechanizm, który to swoim zachowaniem podbił serca milionów(negatywnie lub pozytywnie). Proponuje dwie kandydatury (nacechowane moim, subiektywnym spojrzeniem)

1. Gra życie. Mechanizm (znany od lat), który swoją doskonałością może posłużyc do generowania "Ambitej poezji z USA" a implementacja wsparta na KFR (konfabuły register) będzie tak przebiegła jak taka suka - Alexis z Dynastii. Pod spodem zdjęcie z mojej implemetacji "życia"



Zaraz obok do nominacji życia na Życie Roku 2007 nominuję...

2. Łukasza Felsztukiera. Człwiek który zniknął. Więcej już nie mógł i zniknął. Bohater IT Cyfrowej Jedynki. Przodownik MS i Jedi IT. Odeszedł. Po latach walki odzeszedł. Już go nie ma.

Nie to żeby spotkał lelka kozodoja (więcej: http://pl.wikipedia.org/wiki/Lelek_kozodój), cały czas żyje ale co to za życie ? Ja nie wiem.

Pod spodem od jakiegoś czasu umieszona jest sąda, propnuje za pomocą niej oddawać głosy na kandydatów. Wszelkie zgłoszenia na życie roku proszę umieszczać w komentarzach do tego postu.

***

Wpatruję się ciekawie i bezrozumnie w drobinki kurzu falujące nad moją głową. Ogarniam naiwnym, niedorozwiniętym spojrzeniem cały ten sześcienny habitat, w którym spoczywam. Wypełnione zimnymi prostokątnymi przedmiotami kubistyczne składowisko odpadków utrzymujące mnie z dala od życia.
Pod naporem wzroku zaczyna się rozpogadzać, jak sekunda po sekundzie, obrót po obrocie. Lekkie ukłucia, słońce przez zamknięte powieki. Przechylam się i chwieję lekko, oddalam w nieskończoność wyuczone wizje najbliższej przyszłości. Rozpoznaję smak chleba z cukrem, kochany fartuszek i ganek. Rowerek i łąkę z wąskimi torami.
Plamę krwi na chodniku. Nóż w mojej dłoni i dumny samotny śpiew.
Mamy królestwo i mamy króla.
Użycie fluktuatora konfabulacji z poziomu dyrektywy _asm w środowisku msvc++ powoduje dodakowe przyspieszenie działania mechanizmu automatycznego rejestru konfabulacji na poziomie losowym określanym w chwili t przez ów fluktuator właśnie.
Podczas oprogramowywania kiepodżina z użyciem microsoft agent i generatora losowych konfabulacji został odonotowany ponad 30% wzrost wydajności konfabuły.
Maszyny testowe były wyposażone w 4 rejestry KFR (konfabuły register)

Przy obecnym poziomie kłamstw jesteśmy już dziś w stanie pobić każde kłamstwo człowieka-emigranta z małej miejscowości której liczba ludności wg wikipedii kiedykolwiek była podzielna przez 25 bez reszty.

Teorie kłamliwych sukinsynów z miast małych już w krótce powinien opisac Solus.

Bez odbioru w ten chujowy, pierwszy, grudniowy dzień.